Cudowne ocalenie: kobieta przeżyła upadek z dziesiątego piętra. Wiemy, co uratowało jej życie

Wszyscy myśleli, że to zdarzenie zakończy się tragicznie. Gdy sąsiedzi zobaczyli, jak mieszkanka wielorodzinnego budynku spada z dziesiątego piętra, natychmiast wezwali pomoc. Nie byli nawet w stanie określić, jakich obrażeń kobieta doznała. Dopiero po przyjeździe ratowników medycznych okazało się, że przeżyła upadek. Ba, na ciele miała jedynie nieliczne zadrapania i siniaki. To był prawdziwy cud!

Cud w Lublinie: kobieta wypadła z okna i przeżyła

Mówi się, że to koty zawsze spadają na cztery łapy. Choć to porównanie może być niezbyt stosowne, trzeba przyznać, że 36-latka z Lublina miała podobne do wspomnianych zwierząt szczęście. Upadek z dziesiątego piętra w najlepszym przypadku wiąże się z licznymi złamaniami i kalectwem. Częściej jednak ofiary takiego zdarzenia giną na miejscu od siły uderzenia w twarde podłoże, którą wzmacnia prędkość i odległość, z której spadają. Tym razem stało się inaczej!

Jak podaje „Pikio.pl”, choć groźna sytuacja miała miejsce już jakiś czas temu, a dokładniej w 2016 roku w Lublinie, media wciąż przypominają niezwykłą historię kobiety. 36-latka z niewiadomych i dotąd nieustalonych przyczyn wypadła z okna swojego mieszkania, które znajduje się na dziesiątym piętrze wysokiego wieżowca. Kobieta po upadku nie pamiętała, jak doszło do niefortunnego zdarzenia.

Źródło: lublin.wyborcza.pl

Najważniejszy jest jednak koniec tej historii. Statystyki służb ratunkowych jasno pokazują, że nie był on standardowy. Gdy wezwani przez sąsiadów lekarze przyjechali na jedno z osiedli, byli przekonani, że ich pomoc będzie już niestety zbyteczna. Okazało się jednak, że ofiara upadku przeżyła dramatyczne zdarzenie bez większych urazów. Nie miała nawet żadnego złamania, a jedynie namowa ratowników zmusiła ją do tego, by pojechać na obserwację.

Cudowne ocalenie? Chyba tak można stwierdzić. Kobieta miała ogromne szczęście i dostała drugą szansę od losu. Po ustaleniach funkcjonariuszy wyszło na jaw, co tak naprawdę uratowało jej życie. 36-latka najpierw upadła na suszarkę do prania, a później na krzewy rosnące wokół budynku. To zamortyzowało jej zderzenie z podłogą i zmniejszyło siłę oraz prędkość, z jaką spadła.

Kto by pomyślał, że przedmiot codziennego użytku uratuje ludzkie życie!

Źródło: wiadomości.gazeta.pl

To również może Cię zainteresować: Heroiczne Zmagania Trzylatka: Chłopiec Wypadł Przez Okno Z Czwartego Piętra. Na Pomoc Ruszyli Sąsiedzi

Zobacz także: Wypadek Piotra Żyły: Konieczne Były Dalsze Badania. Znamy Ich Wyniki

BO