„Co stoisz, weź tę torbę!” – teściowa krzyknęła na mnie. Wyjęłam pojemniki po lunchu i już miałam zanieść je do kuchni, gdy mój wzrok utkwił w skrawku koronki

– Haneczka! Czy to ty?

Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu i odwróciłam się gwałtownie. Byłam tak zszokowana, że zaschło mi w ustach. Przede mną stała moja teściowa.

– Haneczka, cieszę się, że cię widzę! Boże, z nieba mi teraz spadłaś. Jaka biżuteria…! To jest prawdziwe złoto…

Moja teściowa zaczęła patrzeć na moją bransoletkę.

google

Tak się stało, że w latach studenckich wyszłam za z syna Pani Zofii – Maciejem. Wtedy wydawało mi się, że to prawdziwa miłość i nieważne, gdzie będziemy mieszkać, byle być z nim.

Więc przenieśliśmy się do jego matki. Byłam wtedy jeszcze dość młoda i naiwna. Starałam się nie zwracać uwagi na wszystkie zarzuty swojej teściowej. Może wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jego zdrada.

Tego wieczoru wrócił późno z pracy, umył się i natychmiast położył się spać.

Co tak stoisz? Czy nie możesz wziąć torbę męża?

Moja teściowa natychmiast zaczęła na mnie.

Pokornie zaczęłam wyjmować z torby pojemniki po lunchu, aby je umyć, ale mój wzrok utkwił na kawałku koronki w torbie. Kiedy za niego pociągnęłam, w moich dłoniach znalazł się biały stanik. Na pewno nie należał do mnie.

Potem zaczęłam szukać logicznego i rozsądnego wyjaśnienia. Ale moje myśli zostały przerwane krzykiem teściowej. Podeszła do mnie z koszulą męża i zaczęła pokazywać, że na kołnierzu są ślady kobiecej szminki.

Wniosek był oczywisty – to zdrada. Nie krzyczałam, ani nie kłóciłam się. Spakowałam swoje rzeczy i po cichu złożyłam wniosek o rozwód. Mąż nie prosił o wybaczenie, powiedział tylko:

Jeśli mi nie wierzysz, nie ma zaufania do naszej pary. A bez zaufania nie ma związku.

W ten sposób spadła na mnie cała wina za rozwód, który oczywiście odbył się. Po wszystkim, z czasem założyłam rodzinę, doczekałam się dziecka…

 

Słowa mojego syna zaburzyły moje wspomnienia o tamtym feralnym dniu…

– Mamo, spójrz jaki kamień znalazłem. Wygląda jak kot…

Uniósł go na wysokość mojej twarzy pytając, czyż nie jest podobny do kota.

„Tak, rzeczywiście” – odpowiedziałam uprzejmie i pocałowałam go w czoło.

– Czy to twój syn?

Zapytała teściowa zmieszana.

– Tak, mój.

– A zawsze wydawało mi się, że byłaś jałowa…

– Skąd taki pomysł?

– Cóż, ty i mój syn mieszkaliście razem przez lata i nigdy nie doczekaliście się swoich dzieci.

– To było zaplanowane. Chcieliśmy zebrać trochę pieniędzy, kupić mieszkanie, i wtedy mieć dzieci. Chciałea być w ciąży przez lata. Ale to już przeszłość. A propos, jak on się czuje? Żonaty?

Teściowa zasłabła i nie mogła powiedzieć ani słowa.

– Podać wody? Wezwać lekarza? Źle się Pani Zofia czuje? Jak mogę pomóc? – wystraszyłam się na poważnie.

– Nie, nie, nie potrzebuję lekarza. Daj mi trochę wody – wzięła butelkę z moich rąk i zaczęła pić łapczywie. – To ja włożyłam stanik do torby Macieja. I szminka na koszuli, to też mój pomysł. Myślałam, że nie możesz mieć dzieci, a chciałam wnuków. Więc postanowiłam doprowadzić do waszego rozwodu. A mój syn jest bardzo dumny, nie zaczął wyjaśniać. Wiedziałam, że tak będzie. Ale teraz masz dziecko. To zupełnie inna sprawa. Chodź ze mną!

-Dokąd? – Zapytałam zmieszana.

– Co znaczy dokąd? Do Macieja! Czy masz mężczyznę?

– Oczywiście.

– W porządku, zostawisz syna i mężczyznę. Rozwiedziesz się i ponownie poślubisz Macieja! Urodzisz dzieci. Będą takie same…

Teściowa zaczęła ciągnąć mnie za rękę.

– Pani oszalała? Nigdzie nie pójdę. Mam rodzinę, a reszta to przeszłość.

– Och, co za głupia baba! Oferuję ci dobrego człowieka, a ty odwracasz kota ogonem i kręcisz nosem! Cóż, nic, jak zmienisz zdanie – przyjdź. Zawsze cię zaakceptuję.

Czy to normalna osoba? Chce, żebym porzuciła mojego syna i męża i zamieszkała z nią ponownie. I jestem jej wdzięczna, gdyby nie ten akt, nie poznałbym mojego obecnego męża.

A co byś odpowiedziała swojej teściowej w takiej sytuacji?

 

 

 

Sprawdź także: Dziewczyna czuła się jak szara mysz, ale styliści pomógłi jej odzyskać pewność siebie

Oferujemy: 14 kotów, które wymieniły dobre wychowanie na bycie panami w domu: super śmieszne zdjęcia