Co Anna Jantar powiedziała do męża w dniu ich ślubu: Słowa usłyszał świadek pary młodej. Wiemy, co piosenkarka przekazała przed ołtarzem

Połączyła ich miłość do muzyki i wspólny zespół. Naturalną konsekwencją było więc głębokie uczucie, które wkrótce doprowadziło ich do ołtarza. Okazuje się jednak, że ich ślub nie był do końca zwyczajny. Anna Jantar stojąc w kościele, na chwilę przed najważniejszą częścią ślubnej uroczystości wypowiedziała do pana młodego ważną kwestię, która nie miała nic wspólnego ze słowami małżeńskiej przysięgi. Co więcej, zdanie to nie zostało zapomniane wraz z końcem ceremonii. Mało tego, bo sympatycy twórczości Anny Jantar pamiętają je do dziś.

Jak podaje „pikio.pl”, Anna Jantar w dniu ślubu skierowała do swojego narzeczonego ważne słowa. Stojąc przed ołtarzem, szepnęła do ucha pana młodego kwestię, której nie zapomniano do dziś. Słowa przypadkowo usłyszał również świadek pary młodej, co dało początek ciekawej historii.

Ślub Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego

Anna Jantar i Jarosław Kukulski stanęli przed ołtarzem kościoła świętej Anny w Poznaniu 11 kwietnia 1971 roku.

Ceremonia zaślubin pary przebiegała zgodnie z przyjętym w takich sytuacjach harmonogramem. Od normy odróżniła ją tymczasem tylko jedna rzecz. I choć zdarzenie nie zakłóciło w żadnym stopniu przebiegu uroczystości, a wypowiedzianą przez pannę młodą kwestię dosłyszała tylko jedna osoba poza zamierzonym adresatem, to potem okazało się, że jej słowa miały niebagatelne znaczenie.

Co więcej, każdy z sympatyków i fanów twórczości Anny Jantar z całą pewnością te słowa dobrze zna.

http://www.annajantar.pl/

Słowa panny młodej pod ołtarzem

Słowa wypowiedziane przez pannę młodą były ewidentnie skierowane do narzeczonego, który stał obok niej przed ołtarzem.

Ale kwestię zdołał usłyszeć również jeden ze świadków pary młodej, znajdujący się równie niedaleko. Nie było to więc w żadnym razie klasyczne i zamierzone podsłuchiwanie, ale zwykły przypadek.

Świadek relacjonował później, że Anna Jantar zwróciła się do swojego narzeczonego: Co ja w Tobie widziałam?.

Sympatycy twórczości Anny Jantar bez większego namysłu zorientują się z pewnością, że słowa te były niezamierzonym pomysłem na nową piosenkę.

Fani piosenkarki niewątpliwie również wiedzą, jaką osobą była Anna Jantar. Zawsze zabawna, trochę przekorna, dowcipna i nieco figlarna. Mając taką świadomość, łatwiej jest zrozumieć jej nietypowy żart na chwilę przed wypowiedzeniem sakramentalnego „tak”.

http://www.lepszypoznan.pl/

Zdaniem świadka

Świadek na ślubie Lech Konopiński słusznie przeczuwał, że słowa te są bardzo nośne i będą pasowały do tekstu piosenki.

Sam uznał to za świetny pomysł na piosenkę, do której muzykę stworzył wkrótce Jarosław Kukulski.

Konopiński tak to relacjonuje:

Uznałem, że to znakomity pomysł na piosenkę, Jarek napisał szybko muzykę i tak w 1971 roku powstał jeden z największych przebojów po okresie pieśni masowych w rodzaju „Niech się mury pną do góry – na lewo most na prawo most.

 

Na chwilę przed ślubem z Jarosławem Kukulskim: KONTROWERSJE WOKÓŁ ANNY JANTAR. CO POWIEDZIAŁA MĘŻOWI TUŻ PRZED ŚLUBEM?

Opowiedziała o początkach swojej kariery: NATALIA KUKULSKA DŁUGO UKRYWAŁA POWODY TEJ DECYZJI SWOJEGO TATY. TERAZ PIOSENKARKA UJAWNIA PRAWDĘ I IDZIE W JEGO ŚLADY

 

KK