W latach 90. ubiegłego wieku bardzo się nam Polakom podobało oglądać serial „Dynastia”. Czekaliśmy na kolejną serię. Po tym wszystkim spojrzeliśmy na amerykańczyków-miliarderow: ich odzież, fryzurki, make-up.
Mówią, że bez Dynastii nie istniała moda 80. Minęło tyle lat i widzowie bardzo się interesuje życie lubianych aktorów serialu.
Linda Evans grała nie długo. Po seriale aktorka zaczęła zajmować się fitnessem. W wyniku złych ćwiczeń siłowych po przedłużonych bólach przeszła operację na kręgosłupie, wtrąciła włosy, które zatem odrośli. Pani aktorka ma piękny humor. Teraz jest samotną panią.
A ktoś mógłby zapomnieć Alexis, którą fajnie zagrała Joan Collins? Teraz ona ma młodszego o 32 lata piątego męża „naraził na śmieszność”, jak się wyraziła, troje dzieci i kilka wnuków.
– Mężczyźni są jak autobusy: zawsze jakiś nadjedzie – mówi.
Kiedy zapytali ją, czy była pomylony przez różnicę wieku, aktorka żartowała: „Jeśli umiera, umrze”
Kobiety naprawdę lubiły przystojnego starszego mężczyznę Blake. – To zabawne, kiedy człowiek w podeszłym wieku nagle staje się symbolem seksu – żartował sobie z tej popularności John Forsythe, który otrzymał rolę Carringtona jako 62-latek.
– To ostatni gentleman w branży – mówiły partnerki serialowe.
Był ponoć absolutnie wolny od nadmiernej, zżerającej artystów ambicji.
– Nigdy nie porównywałem się do Marlona Brando czy Laurence’a Oliviera. To artyści namaszczeni przez Boga, ja gram zupełnie innej lidze – mawiał.
Zainteresował się telewizją, aby otrzymywać stałą pensję i nie wyjeżdżać domu zbyt długo. Był trzy razy żonaty. Pomimo pierwszego nieudanego małżeństwa w drugim żył on i jego żona 50 lat, aż śmierć ich rozdzieliła. Trzecia małżonka przeżyła go o 5 tygodni. Aktor zmarł w wieku 92 lat, jako spełniony ojciec i dziadek.
źródło: kobieta.interia.pl