Małżeństwo Bonnie Tyler z Robertem Sullivanem przez wiele lat było uznawane za wzorowy przykład miłości, szczególnie w świecie show-biznesu. Sielanka zakończyła się w 2017 roku, kiedy brytyjskie media opublikowały informację o romansie Sullivana. Walijska piosenkarka jednak zaprzecza doniesieniom i nie chce powracać do traumatycznych przeżyć.

Rozwój idealnej miłości na łamach prasy

Początek relacji Gaynor Hopkins z Sullivanem zbiega się w czasie z wkraczaniem piosenkarki na scenę muzyczną. Choć wokalistka od lat dziecięcych szlifowała swój głos, dopiero w wieku 18 lat zdecydowała się na występowanie pod pseudonimem artystycznym „Bonnie Tyler”.

W tym okresie na jej życiowej drodze pojawił się właśnie Robert Sullivan — sportowiec, któremu Gaynor powiedziała sakramentalne „tak”. Ich małżeństwo nie było usłane różami.

Los stawiał przed nimi wiele przeszkód, które pokonywali dzielnie razem. Ta nierozłączność dodatkowo potwierdzała szczerość ich uczucia, szczególnie podczas choroby Bonnie.

Piosenkarka przeszła operację strun głosowych, po której była zmuszona przerwać na dłuższy czas swoją karierę.

Z pomocą męża gwiazda otrząsnęła się po zmaganiach z problemami zdrowotnymi i powróciła na scenę, ale ich miłość kolejny raz została wystawiona na próbę, gdy kobieta poroniła. Ta trauma również nie rozerwała ich związku.

Medialne doniesienia o romansie

Brytyjskie media były świadkami narodzin miłości Bonnie i Roberta. Opisywały ich wzloty i upadki, z których para zawsze wychodziła cało. Dlatego ujawnienie romansu mężczyzny z Meghann Pernot było szokujące dla wszystkich czytelników, a tym bardziej dla samej Bonnie.

Mój związek z mężem Bonnie trwa od lat. Robert nie chciał słyszeć o rozwodzie, złamał mi serce – komentuje Meghann Pernot.

Tyler wypiera się zdrady męża, nie chce roztrząsać wydarzeń sprzed lat. Oficjalnie zaprzecza oskarżeniom wobec Roberta.

Postawa piosenkarki może być spowodowana dramatyczną reakcją jej męża na medialne doniesienia. Robert Sullivan trafił do szpitala z objawami zawału.

Prawdopodobnie nawet podejrzenia zdrady nie zdołają rozdzielić pary.

źródło: pomponik.pl