Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że w Białymstoku nie uda się zorganizować koncertu z okazji 28 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Wszystko zaczęło się od poruszającego wpisu, w którym szefowa białostockiego sztabu WOŚP, Magdalena Łapińska poinformowała, że w mieście nie odbędzie się koncert z okazji 28 Finału WOŚP.

Poruszający post

Jak wskazuje portal „Na Temat”, sztab WOŚP w Białymstoku zamieścił poruszający post, w którym wskazują, że liczba ludzi przygotowujących do tej pory finał WOŚP zmniejszyła się na tyle, że niemożliwe będzie zorganizowanie koncertu.

Kolejni wolontariusze odchodzili, tłumacząc swoją decyzję brakiem czasu i nadmiarem obowiązków związanych z pracą lub szkołą. Problem stanowi też brak nowych wolontariuszy, którzy byliby w stanie w pełni zaangażować się w pracę na rzecz Orkiestry.

Trudny moment

Jak przyznają organizatorzy, zakładali, że taki moment kiedyś przyjdzie, choć nie spodziewali się, że nadejdzie on tak szybko. Jak podkreślała Magda Łapińska: „Każdy z nas wkładał w organizację Finału (która zaczynała się już we wrześniu, a kończyła w marcu) nie tylko całe swoje serce, ale i czas pomiędzy uczelnią, pracą i życiem rodzinnym”.

Wszystko wskazywało na to, że w tym roku nie ma mowy o finałowym koncercie, przeprowadzeniu imprez towarzyszących, czy aukcji. Jedyne, na co mógł sobie pozwolić białostocki sztab WOŚP to przeprowadzenie zbiórki na obszarze miasta.

Skrajne reakcje

Opublikowany w mediach społecznościowych post o kłopotach w białostockim sztabie WOŚP wywołała skrajne komentarze. U części komentujących ten fakt wywołał radość, u innych wprost przeciwnie. Wielu za taki stan rzeczy zaczęło obwiniać polityków.

Magda Łapińska przyznała, że takie komentarze wywołują w niej smutek, bo nie dotykają sedna problemu. Główną przeszkodą nie jest bowiem polityka, ale brak chętnych do pracy za darmo. „Dziś ludzie są nastawieni na to, że „im się należy”. Robią coś, kiedy dostają za to dobre wynagrodzenie. A jak nie dostają, to dziękują i idą tam, gdzie oczekiwane pieniądze zarobią”.

Coraz mniej ludzi

Liczba osób pracujących w sztabie systematycznie się zmniejszała. Przez 10 lat, jak wspomina Magda Łapińska ze sztabu pełnego ludzi, została ich zaledwie garstka. Pojawiali się nowi, ale wiele zgłaszających się do sztabu osób oferowała tylko doraźną pomoc bezpośrednio przed finałem i w jego trakcie.

Jak podkreśla Magda Łapińska, praca sztabu w tym krytycznym czasie jest ważna, ale zaczyna się znacznie wcześniej. Sztaby zaczynają pracę już we wrześniu, a kończą w marcu, kiedy podsumowuje się zbiórkę.

Już po raz 28!

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra już po raz 28, a wielki finał zaplanowano na 12 stycznia 2020 roku. Tym razem pieniądze będą zbierane, żeby zapewnić najwyższe standardy diagnostyczne i lecznicze w dziecięcej medycynie zabiegowej.

Tegoroczny Finał odbędzie się pod hasłem „Wiatr w żagle”. Białemustokowi udało się złapać wiatr w żagle. 31 października pojawiła się informacja na jednym z profili społecznościowych, że także białostoczanie będą mogli bawić się na koncercie finałowym.

Anna Wajs-Wiejacka

To też może cię zainteresować: „Pomoc nadejdzie z tak nieoczekiwanej strony”. W jaki sposób roboty pomogą Polakom w walce z oszustwem

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy dziś: Kobiety spod tych znaków zodiaku są podobno najgorszymi żonami