Po zawale serca dwa lata temu Beata Tyszkiewicz skupiła się na swoim zdrowiu. Ona wstaje później, częściej chodzi na spacery i spotyka się z przyjaciółkami, pije poranną herbatę dużo wolniej. Teraz aktorka bierze leki regulujące pracę serca i ciągle jest pod opieką lekarzy.

Córka Karolina Wajda, martwiąc się o zdrowie matki, często zabiera ją do swojej posiadłości w podwarszawskich Głuchach, gdzie aktorka odpoczywa na łonie natury i oddycha świeżym powietrzem. „Z moim zdrowiem bywa różnie. Raz czuję się dobrze, raz gorzej” – mówi w rozmowie z gazetą „Świat i Ludzie” Beata Tyszkiewicz.

Aktorka nie ukrywa faktu, że od czasu do czasu chciałaby pokazać się publicznie: zagrać niewielką rolę w filmie lub serialu, lub zasiadać w jury w programie tanecznym.

Chociaż rok temu powiedziała, że przygody z telewizją się dla niej zakończyły i odmówiła powrotu do programu.

„Wszystko jest możliwe, o ile zdrowie pozwoli” – mówi aktorka.

źródło: pomponik.pl