Artur Czarniejewski szczerze o policjancie, który odebrał mu syna

Artur Czarniejewski, ojciec Adama zastrzelonego w Koninie, zapewnia, że nie chce zemsty, a jedynie sprawiedliwości i prawdy o tym, dlaczego zginął jego syn.

Adam został śmiertelnie postrzelony przez policjanta 14 listopada na ul. Wyszyńskiego w Koninie. Policja uznała go za dilera narkotyków, choć jak wskazują świadkowie wskazują, że umówił się z 15-latkiem, żeby wymienić e-papierosa.

Najgorszy dzień

Jak podaje portal „Fakt”, 14 listopada ojciec Adama odebrał telefon od narzeczonej syna, która zapytała, go czy chłopak jest w domu. „Mówię, że nie, a wtedy ona powiedziała, że na osiedlu został zastrzelony chłopak i że to najprawdopodobniej Adam” – wspomina ojciec 21-latka.

Pojechali na komendę, gdzie najczarniejszy scenariusz niestety okazał się prawdą. Policja potwierdziła, że Adam został śmiertelnie postrzelony. Podała także informacje, że chłopak miał przy sobie woreczek z białą substancją – miały to być narkotyki.

Jakub Błoszyk/ newspix.pl

Ojciec nie wierzy

Nie wierzę w to. Adam trzymał się z dala od takich rzeczy” – odpowiada na podane przez policję informacje o narkotykach ojciec chłopaka. Przyznaje, że jego syn miał za sobą trudne doświadczenia, miał ledwie 15 lat, kiedy zmarła jego matka. Bardzo przeżył jej śmierć i jedyne, o czym marzył to spokój i założenie rodziny ze swoją narzeczoną Julią.

„Ten człowiek był podobno agresywny, nikt nie chciał z nim pracować” – powiedział Artur Czarniejewski. Zrozpaczony mężczyzna chciałby się spotkać z policjantem. Niczego nie chciałby mówić, chciałby mu tylko spojrzeć w twarz. „To była egzekucja” – dodał. Mężczyzna nie ma wątpliwości, że mężczyzna dopuścił się morderstwa i powinien za to odpowiedzieć.

Źródło: youtube.pl

Wszędzie są ślady jego obecności

W jednym z pokoi w domu pana Artura stoi zdjęcie Adama, przed którym cały czas płoną świece. W przedpokoju znajdują się jego odciśnięte ręce, wśród rąk jego rodzeństwa. Ojciec wspomina, że wszyscy mówili do chłopaka Adaś, pomimo że już dawno dorósł.

Pan Artur zapewnia, że jego syn zawsze stronił od złego towarzystwa. W momencie, w którym jego siostra zaczęła spotykać się z nieodpowiednimi ludźmi, nie tylko od razu poinformował o tym swojego ojca, ale próbował sam przemówić siostrze do rozsądku.

To też może cię zainteresować: Śledztwo nadal trwa, ale policja już wydała wyrok. Nowe fakty w sprawie Adama C. z Konina

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Black Friday już tuż tuż, a wraz z nim nieuczciwe cenowe przynęty. Zdradzamy jak nie dać się nabrać

A.W.