Anna przegapiła swój przystanek. Wysiadła na końcowym i pieszo udała się do domu. Nie myślała o tym, że jej mąż jeszcze nie zaniepokoił się, że nadal nie wróciła, nie myślała o niczym, prócz swoich rodziców, którzy przeszli piekło

Tę historię Anna zna z opowiadań, gdyż była wtedy niemowlęciem. Był to trudny czas stanu wojennego. W sklepach brakowało podstawowych produktów, wielu Polaków ledwo wiązało koniec z końcem.

Rodzice Anny, Irena i Piotr robili wszystko, aby trójce ich dzieci nie brakowało jedzenia, często sami nie dojadali. Anna była maleńka, więc potrzebowała jeszcze mleka matki, która wiedziała, że musi się dobrze odżywiać, aby Anna była zdrowa. To było wówczas trudne.

Przez prawie rok mieszkali z rodzicami Piotra, Anna długo nie wiedziała dlaczego… Całą historię zna z opowiadań starszej kuzynki, oraz mamy. Tato nie opowiadał o tych czasach zbyt wiele, dopiero po latach Anna dowiedziała się dlaczego…

Babcię i dziadka Anna pamięta jako ludzi z poczuciem humoru, choć dziadka słabiej, bo odkąd pamięta, miał on parkinsona, był schorowany i mało komunikatywny, ale z wczesnego dzieciństwa pamięta, jak bardzo był bezkompromisowy. Z opowiadań kuzynki i ciotki, siostry taty wie, jakim był złym i brutalnym człowiekiem.

Gdy Anna była już dorosła, szukała pewnych informacji w internecie i natknęła się na cytat Józefa Piłsudskiego: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”. Te słowa uderzyły ją, gdyż zdała sobie sprawę z tego, że niewiele wie o swoich przodkach. Zaczęła szukać w pamięci informacji i z niemałym szokiem stwierdziła, że o rodzicach mamy wie chyba wszystko, a o rodzicach taty prawie nic… – Wypytam o wszystko… – powiedziała do siebie – tym razem nie dam się zbyć…

Na imieniny mamy pojechała jak zwykle sama, jej mąż nie znosił godzinnej podróży autobusem, uważała to za zwykłą wymówkę. Gdy wszyscy spałaszowali już ciasto i powoli zaczynały się luźne rozmowy, Anna mimochodem zaczęła pytać o rodziców taty.

Piotr nieco spoważniał, jakby temat jego rodziców właśnie zepsuł mu humor. – Dlaczego akurat teraz chcesz o tym gadać… – burknęła mama. – Bo jesteśmy wszyscy, a ja mam dużo pytań – odparła Anna stanowczo. Ciocia – zwróciła się do siostry Piotra. – Dlaczego nie rozmawia się w tym domu o waszym dzieciństwie? Dlaczego jedyną ze współczesnych rodzinnych historii jest ta, że Elwira była ulubienicą dziadka Ludwika? – Zgęstniałą atmosferę rozluźniła kuzynka Ela, która zaczęła inny temat tradycyjnym – A pamiętacie, jak….

Anna jechała autobusem do domu zła, że nie zdołała dowiedzieć się czegoś więcej o tatowych rodzicach. Babcię pamięta, jako ekscentryczną, ale niezwykle pogodną osobę z wielkim poczuciem humoru, które odziedziczyły wszystkie jej dzieci. Nagle dostała sms. Spojrzała w telefon i zaskoczona otworzyła wiadomość od kuzynki Eli.

Siostra, nie pytaj więcej o te czasy. To nie były dobre czasy ani dla mojej mamy, ani dla twojego taty…

Nasz dziadek Ludwik był złym człowiekiem, z jakiegoś powodu z babcią kochali jedynie dwie środkowe swoje córki, a mojej mamy i twojego taty nie.

YT

Wujka Piotrusia dziadek prawie zabił dusząc go na chodniku obcasem własnego buta, wybił mu zęby, dlatego odkąd pamiętasz nosi sztuczną szczękę. Babcia nie reagowała, bo widocznie się go bała. A swojej mamy też nie pytaj o nich, bo ranisz tym swoich rodziców.

Anna była w szoku. Całkowicie zapomniała, że jedzie autobusem, zapomniała o całym świecie. -Ale dlaczego mam nie pytać mamy… – pomyślała. Odpisała Eli…

Eluś, wyjaśnij mi, błagam cię… Jesteś starsza, pamiętasz znacznie więcej! Ja nie kojarzę za dużo z tego okresu, byłam mała gdy dziadek był jeszcze sprawny!

Wcisnęła opcję „WYŚLIJ” i czekała… Po kilku minutach odpowiedź zadźwięczała w telefonie…

Anka, twoi rodzice mieszkali z dziadkami, gdy Elwira miała 5 lat, a Damian 3. Ty dopiero co się urodziłaś. To był środek stanu wojennego, było bardzo ciężko. Twoja mama wtedy nie pracowała, bo zajmowała się wami, a wujek Piotruś pracował jako kierowca autobusu…nie zarabiał wiele. Gdy wychodził do pracy, babcia nie dawała spokoju twojej mamie. Mieli osobno wydzielone półki w spiżarni na produkty spożywcze, a babcia swoje zamykała w szafce na klucz. Twoja mama swoją półkę miała prawie pustą, więc starała się dorobić szyjąc w domu kapcie. Często była głodna…

YT

Kolejny długi sms zaszokował Annę, lecz zanim złapała oddech, przyszedł następny.

Nie pamiętam dobrze dlaczego, ale któregoś dnia twoi rodzice otworzyli szafkę babci. Chyba wyjechali z dziadkiem na dłużej i babcia pozwoliła twojemu tacie otworzyć. W środku było chyba z 10 paczek mąki, paczki kaszy, jakieś suszone owoce…i we wszystkim były mysie kupy! Ona miała to wszystko, bo dziadek pracował…gdzie pracował, chyba wiesz, co robił…? Mieli wszystko zapewnione, nawet drogi alkohol…a twoja mama często była głodna, tuż pod nosem babci…nienawidzę ich!

Anna przegapiła swój przystanek. Wysiadła na końcowym i pieszo udała się do domu. Nie myślała o tym, że jej mąż jeszcze nie zaniepokoił się, że nadal nie wróciła, nie myślała o niczym, prócz swoich rodziców, którzy przeszli piekło. Naraz poczuła żal, wstyd, złość i nienawiść. – No to się dowiedziałam… – pomyślała. – Mam cudownych rodziców… – dodała w myślach. – „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości” – przypomniała sobie słowa Piłsudskiego. – A co z tymi, którzy swojej przeszłości się boją, jak ognia…?

To też może cię zainteresować: Minister alarmuje, sytuacja jest naprawdę trudna. Niezastosowanie się do wystosowanego apelu może mieć poważne konsekwencje

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Łukasz Szumowski opowiada o epidemii koronawirusa. Podtwierdza niepokojące wiadomości. „Ja nie mam dowodów, że w najbliższych dwóch latach jakiś okres jest znacząco lepszy niż inne”

Agata Bojczuk