Niewybredny 89-letni mieszkaniec mglistego Albionu o imieniu Karl Marshall mieszkał w chacie, której nikt nie remontował przez trzy dekady. Po śmierci rodziców sprzedał dom ojca i zamieszkał w dawnym schronisku dla kotów.

google

Budynek nie był ogrzewany, a sąsiadami Karla stały się szczury i pleśń. Budynek miał prowizoryczną sypialnię i salon. Miał nawet prąd. Jednak można było tylko podgrzać jedzenie na kuchence. Prysznic i toaleta były w fatalnym stanie.

google

Marshall nie miał żony, ani dzieci. Był stałym bywalcem w najbliższym pubie. Tutaj dziadek był dobrze znany i kochany. Karl zawsze zamawiał sobie kieliszek wina, brał gazetę i siedział w kącie, nikomu nie przeszkadzając. Czy mógł się domyślić, że któraś wizyta w pubie zmieni jego życie?

google

Kiedyś Karl nie pojawił się w pubie przez kilka dni. Alison Swizenbank – właścicielka tego miejsca, która dobrze znała Marshalla, martwiła się. Postanowiła go odwiedzić.

Okazało się, że z zapaleniem płuc dziadek najpierw poszedł do szpitala, a następnie do domu opieki. Nie mniej, niż tą wiadomością, Alison była zaskoczona miejscem, w którym mieszkał starszy mężczyzna.

google

Swizenbank postanowiła naprawić dom starego przyjaciela. Ogłosiła potrzebę pomocy w swoim pubie. Na wezwanie odpowiedziało około pięćdziesięciu osób. Remont budynku trwał rok, a kosztowało to 16 tysięcy funtów.

google

Kiedy Karl wrócił z domu opieki, nie rozpoznał swojego domu. Marshall ze łzami szczęścia spojrzał na pracę wolontariuszy. Według jego dziadka, w ciągu prawie 90 lat nauczył się znacznie więcej o przyjaźni, niż przez całe życie.

Sprawdź także: Kobieta myślała, że woda utknęła jej w uchu, ale się myliła. Lekarze odkryli, że bóle głowy spowodowane były stworzeniem, które zamieszkało w jej uchu

Oferujemy: Bezdomny kot nie czekał i sam znalazł właściciela! Ta historia porusza do łez