Przed nami jeden z najbardziej tajemniczych i wyczekiwanych wieczorów w okresie jesienno-zimowym. Andrzejkowy zawrót głowy przyprawi o szybsze bicie serca wszystkich, którzy pragną zajrzeć pod wieczko, które skrywa przyszłość. Czy to jest w ogóle możliwe? Postaramy się to ocenić.

Andrzejki w tym roku przypadają w nocy z 29 na 30 listopada i wówczas, drugiego dnia każdy Andrzej będzie obchodził swoje imieniny. Andrzejkowy czas przypada tym razem w piątek, więc jeśli ktoś ma wolny od wszelkich zobowiązań weekend, będzie mógł w całości oddać się wróżbiarskiemu szaleństwu.

Andrzejki to nie tylko wróżby

Każdy, kto pomyśli o Andrzejkach ma przed oczami głównie lanie wosku przez oczko klucza, ustawianie butów w rzędzie ku wyjściu lub wróżenie ze skórki owocu.

Nie zapominajmy jednak, że Andrzejki to kilkusetletnia tradycja, która przyszła do nas ze starożytnej Grecji, jednak to tylko spekulacje historyków. Jest to jednak chwila zwana ostatkami, po których zaczyna się okres adwentowy.

Najpopularniejsze wróżby Andrzejkowe

Lanie wosku znają wszyscy, a interpretacja powstających na wodzie kształtów jest niezwykle inspirująca i pobudzająca wyobraźnię. Wspomniane układanie butów służy ustaleniu kto pierwszy zmieni stan cywilny.

„Serce prawdę ci powie” to zabawa polegająca na losowaniu imienia przyszłej sympatii lub współmałżonka. Należy pamiętać, że to jedynie zabawa, choć na początku wróżby były traktowane bardzo poważnie.

Czy kiedyś się sprawdziło?

Być może komuś sprawdziła się andrzejkowa wróżba, albo tam bardzo zasugerował się jej wynikiem, że podświadomie dążył do jej spełnienia.

Jedno jest pewne – kształty z wosku choć kruche, stanowić mogą pamiątkę na rok kolejny, a niezapomniane chwile spędzone w gronie przyjaciół i rodziny cementują więzi i przygotowują do adwentowego wyciszenia.

źródło: kobieta.gazeta.pl