Agnieszka Woźniak-Starak w żałobie. Dziennikarka upamiętni ukochanego męża

Dla dziennikarki strata ukochanego męża w tragicznym wypadku na jeziorze Kisajno jest nie do opisania. Ból i cierpienie towarzyszące jej od pogrzebu uniemożliwiają powrót do normalnego życia. Gwiazda postanowiła upamiętnić Piotra w ich posiadłości w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornej.

Choć mówi się, że czas leczy rany to trudno o zachowanie optymizmu w przypadku tragedii, jaka spotkała dziennikarkę TVN. Gwiazda od tragicznej śmierci męża, producenta filmowego nie potrafi ułożyć swojego życia na nowo. Rany są jeszcze świeże, a Agnieszka unika nawet oglądania zdjęć Piotra. Jego widok wywołuje w niej ogromny smutek.

Prezenterka chce jednak pielęgnować dobre wspomnienia z czasów ich związku. Postanowiła stworzyć specjalne miejsce pamięci w ich wspólnym domu w Konstancinie-Jeziornej.

Pomysł pojawił się w chwili, gdy otrzymała od przyjaciółki sadzonkę młodej magnolii.

W ogrodzie Agnieszki Woźniak-Starak rośnie dla Piotra drzewo pamięci

Dostałam dziś piękną magnolię, którą zasadzę w ogrodzie. Nie wstawię zdjęcia Piotrka, nie dam rady. Nie wiem, czy w ogóle wstawię tu jeszcze kiedyś jakieś zdjęcie, to jest teraz zupełnie nieważne… Piotrka nie ma, ale zostawił mi mnóstwo miłości i najlepszych ludzi na świecie. Rodzinę, przyjaciół, którzy nawet przez chwilę nie dają mi poczuć, że jestem sama – napisała w opisie zdjęcia na Instagramie.

W ten sposób narodziła się idea utworzenia specjalnego miejsca pamięci przy posiadłości Woźniak-Staraków w Konstancinie. Magnolia już jest zasadzona, w tej chwili tworzy się plan zagospodarowania części ogrodu tak, aby bliscy zmarłego mogli się zaszyć w tym miejscu i wspominać ukochanego męża, syna i brata.

Piotr pochowany jest z dala od Warszawy, na Mazurach, ciężko zatem rodzinie zmarłego odwiedzać grób regularnie.

Miejsce pamięci powstanie w domu Woźniaków-Staraków w Konstancinie

Jak tłumaczą przyjaciele dziennikarki, Agnieszka ciężko znosi myśl o wyjeździe do Fuledy, która do tej pory kojarzyła się jej jako prawdziwy azyl.

Drzewo jest symbolem pamięci, ma wiele odniesień do życia i śmierci. To będzie bardzo osobiste, wręcz intymne dla niej miejsce – tłumaczy znajomy Woźniak-Starak.

Piotr Woźniak-Starak zginął na jeziorze Kisajno w nocy 18 sierpnia. Prokuratura wciąż bada okoliczności śmierci producenta filmowego i spadkobiercy obliczanej na kilka miliardów rodzinnej fortuny.

W prowadzonym postępowaniu zeznania złożył już jedyny świadek tragicznych wydarzeń na jeziorze – pasażerka motorówki Woźniak-Staraka, 27-letnia Ewa O. To właśnie ją miliarder odwoził do domu po zakończeniu pracy w restauracji, w której kelnerką.

Toksykologia wykazała, że w chwili wypadku zmarły miał we krwi 1,7 promila alkoholu. Piotr wypadł z łodzi w trakcie nieudanego manewru skrętu. Pasażerce, która jako pierwsza wypadła z motorówki udało się dopłynąć do brzegu.

Mąż Agnieszki Woźniak-Starak uderzył głową w śrubę silnika i utonął. Jego ciało odnaleźli płetwonurkowie z użyciem specjalistycznego sprzętu po pięciu dniach poszukiwań.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Agnieszka Woźniak-Starak (@aga_wozniak_starak)

źródło: se.pl