Kiedy niespodziewanie odeszła dwudziestoparolatka, nikt nie spodziewał się, że jej życie będzie miało swoją kontynuację na cmentarzu.

Jak donosi „pikio.pl”, do zdarzenia doszło w Toronto. Na cmentarzu podczas pogrzebu znaleziono w trumnie żywe dziecko. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że być może niska temperatura panująca w kostnicy będąc przyczyną hibernacji, uratowała życie dziecka.

Koniec udanego życia

Młoda kobieta z Toronto z pewnością nie spodziewała się, że jej życie skończy się w takim momencie. Swoją codzienność dzieliła z kochającym partnerem, a razem oczekiwali również na maleństwo, które miało niedługo przyjść na świat.

Los bywa jednak okrutny i sprawił, że dwudziestoparolatka będąc dwa miesiące przed rozwiązaniem ciąży, miała poważny wypadek. Starania lekarzy niestety zdały się na nic, a młoda kobieta zmarła wskutek rozległych obrażeń wewnętrznych.

http://mojechwiloweczki.pl/

Ceremonia pożegnania

Niedługo po śmierci kobiety nadszedł dzień pogrzebu. Uroczystość pożegnania zebrała pogrążoną w żalu rodzinę, znajomych i przyjaciół. Kiedy skończyło się żałobne nabożeństwo, przyszedł czas na ostateczne pożegnanie. Jednakże opuszczanie trumny do grobu zostało w pewnym momencie przerwane.

Cichy płacz

Powodem, dla którego grabarze przerwali prace, był dziwny i niespodziewany dźwięk dochodzący z wnętrza trumny. Już pierwsze odgłosy zaciekawiły zarówno pracujących na cmentarzu mężczyzn, jak i zebranych uczestników pogrzebu. Otworzono więc wieko trumny, żeby sprawdzić źródło niepokojących odgłosów.

Wielkie zaskoczenie żałobników

Miny zebranych z pewnością były godne uwiecznienia, kiedy ich oczom ukazał się… noworodek. Zaalarmowane pogotowie ratunkowe szybko przybyło na miejsce, żeby zabrać dziecko do szpitala. Tam na oddziale noworodkowym maleństwo spędziło dłuższy czas, leżąc w inkubatorze.

https://polki.pl/

Zdrowa dziewczynka

Nie wiadomo, w jaki sposób niemowlę przyszło na świat – zwłaszcza że poprzedniego dnia stwierdzono zgon kobiety i dziecka. Pewne jest jednak, że na cmentarzu urodziła się zdrowa dziewczynka.

Podarowali swe ciała do wyższych celów: NIECODZIENNE WYDARZENIE. OSTATNIA DROGA DWUDZIESTU DWÓCH OSÓB, KTÓRE ODDAŁY SIĘ NAUCE

Wzruszająca historia braterskiej miłości: PRZEJECHAŁ SETKI KILOMETRÓW, ŻEBY GO POŻEGNAĆ. NIESTETY NIE ZDĄŻYŁ, ALE BRAT DAŁ MU ZNAK

KK