W ostatnich dniach coraz więcej słyszy się o powrocie ptasiej grypy do Polski. Na dwóch farmach w Wielkopolsce padło łącznie 30 tysięcy zwierząt. Co należy wiedzieć w tej sprawie?

Portal „se.pl” informuje, że z dużym prawdopodobieństwem mamy w naszym kraju kolejne dwa ogniska ptasiej grypy.

Ptasia grypa atakuje w Wielkopolsce

Według informacji z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu do tej pory potwierdzono dwa przypadki grypy ptaków w tym województwie.

Pierwszy z nich odkryto w ostatni dzień minionego roku w Topoli Osiedlu w powiecie ostrowskim. Z powodu wirusa H5N8 zutylizowano łącznie 65 tys. kur niosek oraz wszystkie jaja.

fot. rmffm.pl

Drugi przypadek choroby potwierdzono w poniedziałek 13 stycznia na fermie w miejscowości Zalesie (powiat kolski). Odpowiednie służby wybiły tam 6 tys. gęsi.

Teraz istnieje duże prawdopodobieństwo, że wirus zaatakował kolejne fermy w Wielkopolsce.

Padło 30 tysięcy kaczek

Jak podają media, dwie fermy w województwie wielkopolskim znalazły się w poważnym zagrożeniu.

W Słaborowicach padło aż 21 tysięcy kaczek. Do tego dochodzi jeszcze hodowla w Ostrowie Wielkopolskim gdzie właściciele stracili 9 tysięcy ptaków.

Choć służby nie potwierdzają jeszcze, że jest tot ptasia grypa, istnieje duże prawdopodobieństwo takiej informacji. Wkrótce mają być opublikowane wyniki badań.

Jeśli potwierdzi się wirus ptaków cała hodowla w tych dwóch miejscach będzie musiała być zlikwidowana.

fot. ptakiozdobne.pl/

Czym jest ptasia grypa?

Ptasia grypa to ostra choroba wirusowa pojawiająca się u ptaków, zarówno tych dzikich, żyjących na wolności, jak i dla tych hodowlanych.

Dzieli się ją na 16 podtypów. Najbardziej niebezpieczne są: H5N1, H7N7, H7N9, H9N2, które powodują u ptaków wyjątkowo dużą śmiertelność.

Wirus może być także niebezpieczny dla ludzi. Zaleca się ostrożność w kontakcie z zakażonymi ptakami.

Jeśli interesujesz się wydarzeniami z kraju, zobacz: Ceniony ksiądz odszedł przez sarnę. Duchowny chciał uratować zwierzę

Sprawdź o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnim czasie: Michał Wiśniewski w programie na żywo przyznał się do problemu. Tak szczerego wyznania nikt się nie spodziewał

KR