Był legendą polskiej muzyki jeszcze za życia. Chociaż z wykształcenia nie był muzykiem, podbijał festiwale i serca Polaków swoim niezwykłym głosem i temperamentem. W 1991 roku na parkingu w Krakowie oddano w jego stronę aż 9 strzałów. Zmarł na miejscu.

Smutny koniec zakazanej miłości

Strzały oddał mąż kochanki Zauchy, Francuz Yves Goulais, który zbrodnię zaplanował już jakiś czas temu. Zanim ją popełnił, wielokrotnie groził wokaliście śmiercią. Mężczyźni byli wcześniej przyjaciółmi, a Zuzanna Leśniak stała się między nimi kością niezgody.

W sztuce „Pan Twardowski” tego dnia Zaucha występował razem z Zuzanną. Kiedy ludzie zaczęli po spektaklu opuszczać teatr, Goulais czekał już na parkingu w jednym z aut.

Zabójczy strzał

Gdy Francuz zobaczył Zauchę, szła z nim jego żona, niosąc bukiet kwiatów. Oddał 10 strzałów w kierunku mężczyzny, przypadkowo trafiając także w żonę. Zaucha zmarł na miejscu, a jego kochanka w szpitalu, na stole operacyjnym.

Morderca odjechał z miejsca zdarzenia, jednak widząc po drodze radiowóz, zatrzymał się i powiedział co zrobił. Aresztowano go i skazano na 15 lat więzienia.

W 2005 roku wyszedł na wolność. Obecnie tworzy kolejne scenariusze do filmów i seriali, jednak pod zmienionym nazwiskiem.

źródło: viva.pl