Rodzina straciła w pożarze wszystko. Całe ich życie spłonęło w ogniu. Teraz każda pomoc jest na wagę złota

3 marca, na gliwickim osiedlu „Sikornik”, około godziny 2:35 wybuchł pożar w jednym z dziesięciopiętrowych bloków przy ulicy Mewy. Pięć osób trafiło wówczas do szpitala, w tym trzy osobowa rodzina Damiana. Stracili wszystko w pożarze i muszą zacząć wszystko od nowa. Ich ośmioletni syn Aleks przeżył traumę, ale na szczęście wszyscy przeżyli.

 

O tym, że warto pomagać, przekonało się zapewne wielu z Was, jednak nadarza się ku temu kolejna okazja. Trzy osobowa rodzina Państwa Ucińskich straciła wszystko w ogniu 3 marca.

W środku nocy ich mieszkanie stanęło w ogniu, a przyczyn pożaru jeszcze nie ustalono. Przypuszcza się, że winna była wadliwa instalacja elektryczna.

Teraz Państwo Ucińscy pilnie potrzebują mieszkania do wynajęcia na gliwickim osiedlu „Sikornik”, na którym ich syn Aleks uczęszcza do szkoły.

Pomóż Im stanąć na nogi

3 marca, o godzinie 7:79 Damian Uciński zamieścił na swoim profilu na Facebooku film, który zmroził wszystkich, którzy znają go i jego rodzinę. Krótka informacja dotyczyła tragedii, jaka ich spotkała minionej nocy.

Facebook/Damian Uciński

W wywiadzie mężczyzna wyznał, że trudno jest mu prosić o pomoc, bo zwykle to on pomaga, ale robi to dla rodziny.

Zawsze to ja pomagam i nie jestem przyzwyczajony do pomocy od innych…

Gdy tylko zgliszcza ostygły na tyle, by można było tam wejść, ojciec rodziny udał się tam, aby ocenić straty. Jego relacja wywołuje łzy…

Niestety wszystko jest albo spalone, albo przesiąkło całym tym brudem i smrodem z pożaru…

A co do przyczyn nie wiem, podobno instalacja elektryczna.

Zdjęcia, jakie zrobiono podczas oględzin nie pozostawiają złudzeń. Rodzina państwa Ucińskich pilnie potrzebuje pomocy. Choć chwilowo mieszkają u rodziców jednego z małżonków, potrzebują na początek wynająć mieszkanie i zacząć gromadzić podstawowe rzeczy potrzebne do życia, zupełnie od zera.

 

Przerażający widok ukazał się Damianowi, gdy wszedł do swojego mieszkania. Zwęglone wspomnienia, dziecięce ubranka, zabawki, sprzęty, fotografie, dokumenty, meble… Wszystko albo spłonęło, albo zostało zniszczone podczas gaszenia pożaru. To, co ocalało, przesiąknięte jest duszącym zapachem tragedii.

 

Całe ich dotychczasowe życie zmieniło się w popiół i bród, a widok po prostu przeraża. Choć mieszkańcy budynku szybko zorientowali się, że w budynku wybuchł pożar i sami zdołali cało wydostać się z budynku, wybiegli z niego w tym, co mieli na sobie – w piżamach. Nie pozostało im dosłownie nic, jednak cieszą się faktem, że nikt nie zginął w pożarze.

 

Na stronie fundacji pomagam.pl, ruszyła zbiórka funduszy dla rodziny Damiana Ucińskiego na zakup najpotrzebniejszych rzeczy, jednak najpierw muszą pilnie znaleźć na osiedlu „Sikornik” w Gliwicach mieszkanie do wynajęcia. Są dzielni i wdzięczni za każdą okazaną im pomoc.

 

Pożar pojawił się na trzecim piętrze dziesięciopiętrowego bloku. Spore zadymienie na klatce schodowej zaalarmowało w porę mieszkańców.

Bulwersujące jest to, że gdy nadjechała straż pożarna, aby ugasić szalejący żywioł, kierowca nie był w stanie podjechać w pobliże płonącego budynku, z powodu zaparkowanych samochodów, które blokowały przejazd. Z tego powodu, strażacy mieli spore problemy z ustawieniem drabiny.

 

Teraz służby mundurowe ustalać będą przyczyny wybuchu pożaru. Tym czasem apelujemy o pomoc każdego, kto w jakikolwiek sposób będzie mógł wesprzeć rodzinę państwa Ucińskich.

 

Karma zawsze wraca: Kasjerka Upokorzyła Babcię W Supermarkecie, Ponieważ Nie Mogła Policzyć Groszy. Ale Zemsta Nastąpiła Natychmiast

Bulwersujący model „rodziny”: Pewna Kobieta Zaszła W Ciążę Będąc Z Czterema Mężczyznami Na Raz. Postanawiają Wspólnie Wychowywać Dzieci. Kto Jest Ojcem Dziecka

A.B.